W prace nad adaptacją powieści „Wszechmogący impuls codzienności”, czyli przełożeniem dzieła literackiego na scenariusz filmowy, zaangażowany był sam pisarz, Werner Wartenka. Autor to wielce zasłużony, zarówno w niemieckiej ojczyźnie, jak i czeskim kraju jego przodków – nawet w całej Europie – niemniej po raz pierwszy przyszło mu zmierzyć się z tego rodzaju wyzwaniem. Wszakże to była naturalna niejako droga – często do tego rodzaju zadań angażuje się autorów pierwotnego tekstu.

Film powstawał w koprodukcji amerykańsko-niemieckiej. Trudno jednoznacznie osądzić (albo przewidzieć, mówiąc precyzyjniej), czy film na podstawie „Wszechmogącego impulsu codzienności”, zatytułowany „Brzemię Bertolda”, podzieli los, czyli ogromny sukces, literackiego pierwowzoru. Zdania będą, jak to ma miejsce zazwyczaj, podzielone. Polska premiera już w sierpniu, na koniec wakacji. Odbędzie się ona równocześnie w dwóch stołecznych kinach. Catering dla znakomitych gości, którzy z tej okazji przybędą do Warszawy, zapewni sushi warszawa praga. Zapowiada się prawdziwie filmowy koniec lata.